<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Szósty ząb”>
<author_1=”K. Grosicka”> 
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="3">
<date=”1954-03-28”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Rachunek potrzeb
Po jednej stronie zestawimy potrzeby. Aby doprowadzić do porządku uzębienie tym mieszkańcom Warszawy, którym usunięto zęby tylko w ciągu jednego ubiegłego roku, należałoby, zgodnie z przeciętnymi obliczeniami, wstawić około 30 tysięcy protez. 30 tysięcy protez to jednak tylko pokrycie potrzeb z roku ubiegłego. Do tego dodać musimy wiele tysięcy protez, które stanowią zaległości lat dawniejszych. Nie jest bowiem dla nikogo tajemnicą fakt, że ogromnie zaniedbane w okresie wojny uzębienie mieszkańców stolicy dopiero w niewielkim stopniu zostało doprowadzone do porządku. 
Po drugiej stronie naszego rachunku powinniśmy zapisać liczbę 27.500, to jest ilość protez przyznaną Warszawie przez Ministerstwo Zdrowia. Gdybyśmy ją wpisali zabrakło bym nam zaledwie 2.500 protez. Tak jednak niestety nie jest. 
Jest bowiem rzeczą wiadomą, że człowiek, który raz otrzyma protezę zębową już do końca życia jest klientem protezowni. Dzieje się tak dlatego, że po pierwsze — proteza nie zawsze jest zrobiona dobrze i wymaga przeróbek, po drugie — dlatego, że nawet najlepiej zrobiona proteza łamie się czy psuje i wymaga napraw, po trzecie zaś dlatego, że w uzębieniu pacjenta następują zmiany (zęby wymagają usunięcia lub same wypadają), a to pociąga za sobą zmianę protez.
Doświadczenie warszawskich protezowni z ostatnich miesięcy wykazuje, że naprawę zużywa się w ciągu roku tyle czasu i materiału ile wymaga wykonanie 3 tysięcy nowych protez. Zaś powtórne wykonanie protezy (konieczność powtórnego wykonania wynika ze złej jakości protez, robionych w pierwszych latach po uspołecznieniu protezowni) stanowią blisko 50 procent wszystkich prac.
W ostatecznym rachunku dochodzimy do wniosku, że z liczby protez przyznanych dla Warszawy przez Ministerstwo Zdrowia należy odjąć 16 tysięcy (13 tysięcy protezy powtórne plus 3 tysiące naprawy). Faktycznie więc w ciągu roku protezownie stołeczne mogą wykonać tylko 11.500 nowych protez. I ta liczba zestawiona z 30 tysiącami potrzebnych protez, mówi jasno jak wielki jest nasz niedobór. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

